Pączki pieke niezmiernie rzadko, ale jak juz sie za nie zabiore zawsze obiecuje sobie, ze niedlugo bedą nastepne. I znow cisza zalega w temacie pączkowym, a przeciez ciasto robi sie jak kazde drozdzowe. Wyrastanie-
krocej niz przy chlebie, smaczne i uwielbiane przez dzieci.
Tym razem skorzystalam z przepisu s.Anieli
http://www.youtube.com/watch?v=TYQ_GL7cong&feature=related
potrzebne skladniki
500g maki pszennej
5 dag roztopionego masla
10 dag cukru
4 zoltka
5 dag drozdzy swiezych
1 szklanka mleka
sol
olejek rumowy
Podgrzac mleko, dodac lyzke cukru i wkruszyc drozdze. Odstawic, zeby ruszyly.
Mąke przesiac do miski, wsypac reszte cukru, sol, wymieszac. Dodac wyrosniete drozdze, oltka, olejek i wyrabiac ciasto. Na koncu dodac stopione maslo i wyrabiac do momentu, az ciasto bedzie odchodzic od reki.
Odstawic do wyrosniecia.
Wyrosniete ciasto rozwalkowac na prostokat ( to jedna z opcji, s.Aniela podaje tez dwie inne) pokroic na kwadraty i nakladac na nie twarda marmolade. Formowac kuleczki i ponownie zostawic do wyrosniecia. Smazyc na rozgrzanym tluszczu ( moze byc olej, smalec lub pol na pol).
Odsączac z tluszczu na reczniku papierowym. po wystudzeniu posypac cukrem pudrem.
dodaje do akcji

Piękne Basiu! :))
OdpowiedzUsuńpięknie dziekuje, Majanko..
OdpowiedzUsuńTaki to czas, ze ostatnio wszędzie pączki ....a i aj w przyszłym tygodniu planuje:) ...piękne Ci wyrosły i take puchate Basiu:)
OdpowiedzUsuńJolus, faktycznie - pączkowo sie zrobilo, wypiekaj koniecznie..
OdpowiedzUsuńCudne te pączusie, i też 'puchate jak głowa Kai' :))))
OdpowiedzUsuńJeszcze nie piekłam w tym sezonie, przypomniałaś mi że pora usmażyć domownikom...
pozdrawiam!
Jeju jakie one piękne i takie kształtne .Ale bym wbiła ząbki w takiego pączusia
OdpowiedzUsuńKass- znając Twoje wypieki jestem pewna, ze to beda cudowne pączki
OdpowiedzUsuńLutka- w takim razie posylam przez golebia, moze doleci...
A czy mogę zrobić ciasto w dzień wcześniej, a smażyć nazajutrz?
OdpowiedzUsuńCiasto drozdzowe mozna zrobic wieczorem i zostawic do wyrastania w lodowce( lub na blacie kuchennym) Nazajutrz wyjac z lodowki, wyrobic lekko i zostawic do uzyskania temp.pokojowej, formowac pączki i dalej jak w przepisie. Pozdrawiam.
UsuńDroga p.Basiu ,proszę uprzejmie określić ,jak dlugo powinien rozgrzewać się tłuszcz, zanim wloże pączki ? I jak długo trzeba je smażyc ? Niestety ,mam złe doświadczenie jeżeli chodzi o wypiekanie pączków, bowiem mimo udanego,pulchnego i pięknie wyrośnietego ciasta,a po upieczeniu również koloru paczków ,w środku byly lekko surowe...dlatego bardzo Panią proszę o możliwie dokladne rady w tej kwestii !!!Z gory dziękuję p.Basiu serdecznie i pozdrawiam cieplutko - zachwycając się Pani pączkami !!!
OdpowiedzUsuńGosia.
Gosienko obawiam sie, ze nie zdązylam z poradą, ale moze przyda sie na rok nastepny. Rozgrzewam tluszcz powoli, na malym ogniu-mam kuchenkę elektryczną- i co jakis czas wrzucam kawalątek surowego ciasta. Przy produkcji pączkow zawsze troszeczke zostawiam, ale mozna uzyc np surowego ziemniaka. Gdy tluszcz po wrzuceniu probnego kawalka zaczyna bulgotac mozna juz smazyc. Jesli bulgocze mocno, obnizyc temperature. Pączki smazę na wolnym ogniu, powoli przewracając gdy jedna strona ladnie sie zrumieni.Wazne tez, aby nadzienie bylo w srodku pączka, a nie gdzies blisko skorki bo wtedy cięzar nadzienia utrzymuje go na jednej stronie. Goraco i serdecznie pozdrawiam i zycze udanych wypiekow a przede wszystkim cierpliwosci do prob i błedow- one zawsze nam towarzysza zanim dojdziemy do zadowalajacych efektow. Camus powiedzial- wszystko jest trudne nim stanie sie proste i to jest prawda.
UsuńDroga p.Basiu !!!Serdecznie dziękuję za odpowiedz !!!! Zdążyła Pani z poradami, bowiem postanowilam cierpliwie poczekać na Pani wskazówki i dopiero na "Ostatki" ponownie zmierzę się z pączkami!!!
OdpowiedzUsuńZastosuję się na pewno do Pani rad !!!Bardzo gorąco pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego !!!
G.
Gosiu
Usuńprimo- zadna pani-Basia
secundo- bede uwaznie sprawdzac wiadomosci, jesli sie przydam będziemy w kontakcie. Dodam jeszcze, ze wygodniej lepic małe pączki, ktore i tak sporo rosną a latwiej je dopiec w srodku bez przypalania z zewnątrz.
Pozdrowionka cieplutkie
a czemu te pączusie nie mają charakterystycznego paska? :(
OdpowiedzUsuńa po drugie to ciasto jest swietne i puszyste mmmmmmmmmm pycha
Jest sporo wskazowek jak postepowac, aby pączki mialy te charakterystyczną jasną obwodkę, ja w tym roku piekłam bez nadzienia( nadziewałam po upieczeniu), wycinałam krązki szklanką a nie robiłam kuleczek jak wczesniej i wyszły mi sliczne obwodki. Postaram sie napisac wkrotce o tym osobny post, dziekuje za komentarz:)
Usuńmmm pycha :)
OdpowiedzUsuńpączki zawsze smakują wybornie, choc boję sie pomyslec ile przybylo mi w talii:)
UsuńGosiu czemu te pączki nie mają charakterystycznego paska :(
OdpowiedzUsuńa czy mogę je smarzyć na oleju i na smalcu czyli to i to po połowie ? i co zrobić by wyszedł mi pasek?
OdpowiedzUsuńAniu, ja tak zrobiłam w tym roku, połączyłam olej ze smalcem i paczki wyszly pyszne. W kwestii tej jasnej obwodki, to porad znalazłam tyle, ze mozna by o tym napisac osobny post, bo sporo tego. Jednak przyznam sie, ze tegoroczne pączki robiłam bez specjalnych dodatkowych wskazowek, tyle tylko, ze inaczej niz zazwyczaj nadziewałam po upieczeniu, piekłam najpierw pod przykryciem a druga ostone juz bez przykrycia i nie lepiłam kulek tylko wycinalam szklanką krązki i po wyrosnięciu takowe wrzucalam na tluszcz. Obwodki wyszły idealne, jeszcze nie zdązylam zamiescic ich na blogu ale postaram sie jak najszybciej. Wtedy tez opisze wszystkie porady , jakie znalazłam, dotyczące pieczenia pączkow z ta jasną obwodką .Pozdrawiam:)
UsuńA czy mogłąbyś mi wysłąć strone na której to czytałąś byłąbym by ci wdzieczna!!! :D
OdpowiedzUsuńKorzystalam z kilku zrodel, glownie ksiazek ale tez np tutaj mozesz poczytac
Usuńhttp://wkuchennymoknie.blox.pl/2012/02/LUKSUSOWE-PACZKI-i-sposob-na-jasne-obraczki.html
pozdrawiam:)
Ten przepis uratował mi życie. Przygotowałem pączki w ostatniej chwili na urodziny córki. Jako nadzienie dałem taki produkt z Pińczowa fantazja śliwkowa, zawiera w składzie kakao i wanilię, co daje ciekawy smak. Pączki zostały dosłownie "pożarte". Dziękuję za przepis i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo sie ciesze i pozdrawiam:)
Usuńfajne i smakowite
OdpowiedzUsuńfajne i smaczne
OdpowiedzUsuń