Za oknem jesienna aura i bynajmniej nie chodzi o te złotą , polską ale wietrzną, deszczową, irlandzką pogode.
Kiedy wieje chłodem, niekoniecznie musi głodem. Na to akurat możemy zaradzić, a przykładem niech będa słodziutkie, smaczne bułeczki.
Myślałam, ze większosc pomysłow na drożdzowe wypieki już przerobiłam a tu wciąz mnie cos zaskakuje, jak nie formą to smakiem.
Jagodzianki były juz u mnie w rożnej postaci ale takich jeszcze nie robiłam. Oprocz jagod sprobowałam tez z rabarbarem a kolejne będą oczywiscie z truskawkami
Smakują i wyglądają wysmienicie, doskonale się sprawdza w roli przekąski lub na drugie sniadanko.
Zamierzam Was dzis kusić takimi oto łakociami
Przepis pochodzi między innymi stąd
http://www.foodnex.ru/surf/булочки-с-клубникой/2/1
choc znalazłam kilka podobnych różniących sie nieznacznie recepturą i po porownaniu zrobiłam je w poniższy sposob;
potrzebujemy
1/2 l mleka
1/2 kostki margaryny
szklankę cukru
cukier waniliowy- użylam olejku
paczuszka suchych drożdzy
2 jajka
mąka- ile ciasto zabierze, u mnie 5 szklanek
owoce= truskawki, jagody, rabarbar- co kto lubi i czym dysponuje, ja użyłam jagod mrozonych i rabarbaru
Zaczynamy od drozdzy, ktore rozpuszczamy w niewielkiej ilosci ciepłego mleka z dodatkiem łyżki cukru.
Zostawiamy na 10 minut
Do ciepłego mleka dodajemy jajka, cukier, cukier waniliowy i roztopioną a nastepnie przestudzoną margarynę.
Dodajemy drożdze, mieszamy
Stopniowo dodajemy przesianą mąkę- u mnie wyszlo 5 szklanek, wyrabiamy ciasto, odstawiamy do wyrosniecia
Z wyrosniętego ciasta odrywamy po kawałeczku i lekko rozpłaszczamy dłonią. Na brzegach robimy dwa nacięcia, na srodek wykładamy owoce a brzegi przekładamy na przemian
Bułeczki posypjemy cukrem, smarujemy roztopionym maslem lub mlekiem i pieczemy do uzyskania złotego koloru.
Ciasta wychodzi naprawde sporo, ja zrobilam z tej porcji 16 bułeczek i dodatkowo blaszke ciasta z owocami.
Zapraszam i zyczę smacznego:)